Wybity ząb - o co walczymy?

Zasady postępowania i dokumentowania, profilaktyka, zapobieganie.

Moderatorzy: Renti, ewania, Andrzej J.S

tipsi
15...19 postów
15...19 postów
Posty: 18
Rejestracja: 16 marca 2010, 21:55
Lokalizacja: Polska

Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: tipsi » 15 września 2017, 12:05

Dzień dobry,
właśnie dostałam zgłoszenie o wybiciu zęba (jedynka) przez pracownika magazynowego w godzinach pracy.
Czy ktoś z Państwa miał podobny przypadek?
Niestety brak świadków.
Jak to będzie z tym ZUSem?Jest o co walczyć?
Dokument N-9 od stomatologa?
Będę wdzięczna za (nieuszczypliwe) rady.


Awatar użytkownika
grzewkins
1250...1874 postów
1250...1874 postów
Posty: 1260
Rejestracja: 28 marca 2007, 06:50
Lokalizacja: UE

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: grzewkins » 15 września 2017, 12:39

normalne postępowanie wypadkowe
jak nie ma świadków to są świadkowie pośredni
Nie mam nic przeciwko przychodzeniu do pracy, ale te osiem godzin czekania na wyjście to już lekka przesada
Wiedza i doświadczenie przychodzą z wiekiem. Najczęściej jest to wieko od trumny
Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie

Andrzej J.S
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7645
Rejestracja: 8 maja 2008, 20:20

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: Andrzej J.S » 15 września 2017, 12:57

Jak nie ma świadków, w tym i pośrednich, to brak wiarygodnych dowodów do uznania zdarzenia za WPP.
Ale jak zgłoszenie było to postepowanie powypadkowe wdrożyć trzeba.

Awatar użytkownika
uleczka
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2557
Rejestracja: 8 września 2008, 19:02
Lokalizacja: polska

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: uleczka » 15 września 2017, 16:50

tipsi pisze:Jest o co walczyć?
Nie. Chyba nie, bo płacą od dwóch zębów.

Z Tabeli uszczerbku

21. Utrata zębów:
a) siekacze i kły – za każdy ząb 1%

b) pozostałe zęby począwszy od dwóch – za każdy ząb (niezależnie od zaprotezowania) 1%

22. Utrata części szczęki lub żuchwy (łącznie z oszpeceniem i utratą zębów) - staw rzekomy - zależnie od rozległości ubytków, stanu odżywiania i powikłań 15 - 30

Andrzej J.S
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7645
Rejestracja: 8 maja 2008, 20:20

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: Andrzej J.S » 15 września 2017, 17:39

uleczka pisze:
tipsi pisze:Jest o co walczyć?
Nie. Chyba nie, bo płacą od dwóch zębów.

Z Tabeli uszczerbku

21. Utrata zębów:
a) siekacze i kły – za każdy ząb 1%
Chyba jednak tak, bo:
tipsi pisze:właśnie dostałam zgłoszenie o wybiciu zęba (jedynka)
A jedynka to przecież siekacz :wink:

Awatar użytkownika
uleczka
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2557
Rejestracja: 8 września 2008, 19:02
Lokalizacja: polska

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: uleczka » 15 września 2017, 17:58

Andrzej J.S pisze:A jedynka to przecież siekacz
No i masz rację. Nie doczytałam :roll: :oops:

Awatar użytkownika
wal221
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3285
Rejestracja: 13 czerwca 2008, 17:00
Lokalizacja: dziki zachód
Kontakt:

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: wal221 » 15 września 2017, 18:41

Andrzej J.S pisze:Jak nie ma świadków, w tym i pośrednich, to brak wiarygodnych dowodów do uznania zdarzenia za WPP.
Udowodnij pracownikowi, że nie było to w pracy.
Zgłosił w czasie godzin pracy? Zgłosił.
Normalny wpp.
Przerabiałem to już dwukrotnie.
"tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej" Albert Einstein

Andrzej J.S
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7645
Rejestracja: 8 maja 2008, 20:20

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: Andrzej J.S » 15 września 2017, 19:13

wal221 pisze:Udowodnij pracownikowi, że nie było to w pracy.
Zgłosił w czasie godzin pracy? Zgłosił.
:mrgreen:
Do obowiązków zespołu powypadkowego należy ustalić okoliczności i przyczyny zgłoszonego wypadku, ale w oparciu o przedstawione przez poszkodowanego wiarygodne dowody, w tym wyjaśnienia.

A jaką masz pewność, że do pracy przyszedł z zębem :?:
A może wybił go np. w domu przed przyjściem do pracy a zgłosił w czasie pracy :?:
Masz jakiekolwiek dowody, że zęba wybił w pracy :?:
Przecież jakichkolwiek dowodów (nawet pośrednich świadków) wybicia zęba w pracy poszkodowany nie przedstawił :wink:

Awatar użytkownika
ewania
Moderator
Posty: 22641
Rejestracja: 19 lutego 2005, 20:33
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: ewania » 16 września 2017, 07:57

Uważam tak samo jak Andrzej. No nie dajmy się zwariować! Jeśli przy rzetelnie prowadzonym postepowaniu nie ma żadnych okoliczności, dowodów na potwierdzenie wersji poszkodowanego - brak podstaw do uznania wpp.
Pracownik ma prawo dochodzić swoich racji przed sądem.
"Jeżeli nie wiesz człowieku jak postąpić - na wszelki wypadek postąp uczciwie."
(Antoni Słonimski)

Awatar użytkownika
wal221
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3285
Rejestracja: 13 czerwca 2008, 17:00
Lokalizacja: dziki zachód
Kontakt:

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: wal221 » 17 września 2017, 19:53

Andrzej J.S pisze:
wal221 pisze:Udowodnij pracownikowi, że nie było to w pracy.
Zgłosił w czasie godzin pracy? Zgłosił.
:mrgreen:
Do obowiązków zespołu powypadkowego należy ustalić okoliczności i przyczyny zgłoszonego wypadku, ale w oparciu o przedstawione przez poszkodowanego wiarygodne dowody, w tym wyjaśnienia.

A jaką masz pewność, że do pracy przyszedł z zębem :?:
A może wybił go np. w domu przed przyjściem do pracy a zgłosił w czasie pracy :?:
Masz jakiekolwiek dowody, że zęba wybił w pracy :?:
Przecież jakichkolwiek dowodów (nawet pośrednich świadków) wybicia zęba w pracy poszkodowany nie przedstawił :wink:
Twoje pytania można także odwrócić.
ad.1 , 2 i 3.A jakie ma podstawy zespół żeby twierdzić inaczej?
Daleki jestem od tego, żeby wszystko jak leci uznawać za wpp.
Jak lubisz chodzić po sądach to wolna droga.
ewania pisze:Uważam tak samo jak Andrzej. No nie dajmy się zwariować! Jeśli przy rzetelnie prowadzonym postepowaniu nie ma żadnych okoliczności, dowodów na potwierdzenie wersji poszkodowanego - brak podstaw do uznania wpp.
Pracownik ma prawo dochodzić swoich racji przed sądem.
No i otóż to. Czyli, że jak pracownik nie ma żadnych świadków wypadku to nie uznajesz wpp?
A sytuacje mogą być różne np. kierowca złamie nogę/skręci staw skokowy na parkingu w czasie pauzy.
Powodzenia .
"tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej" Albert Einstein

Andrzej J.S
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7645
Rejestracja: 8 maja 2008, 20:20

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: Andrzej J.S » 17 września 2017, 20:42

wal221 pisze:A jakie ma podstawy zespół żeby twierdzić inaczej?
Brak wiarygodnych dowodów na związek przyczynowo skutkowy z pracą :idea:
wal221 pisze:No i otóż to. Czyli, że jak pracownik nie ma żadnych świadków wypadku to nie uznajesz wpp?
Wówczas pozostaje mu prawo dochodzenia swoich racji w sądzie :idea:
Natomiast w jaki sposób przekona sąd to jego sprawa :wink:

Awatar użytkownika
Dario
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 161
Rejestracja: 29 września 2016, 12:52
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: Dario » 19 września 2017, 07:12

Andrzej J.S pisze:Natomiast w jaki sposób przekona sąd to jego sprawa
Uważam, że nie do końca tak jest, wyjaśnienia poszkodowanego - to też dowód w sprawie. Jeżeli są spójne i logiczne to ciężko będzie znaleźć przeciwwagę dla wskazanego przez niego stanu faktycznego. Może oględziny miejsca zdarzenia, może coś na wzór eksperymentu procesowego etc. dla odpowiedź na ewentualne rozbieżności.

Andrzej J.S
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7645
Rejestracja: 8 maja 2008, 20:20

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: Andrzej J.S » 19 września 2017, 07:22

Dario pisze:
Andrzej J.S pisze:Natomiast w jaki sposób przekona sąd to jego sprawa
Uważam, że nie do końca tak jest, wyjaśnienia poszkodowanego - to też dowód w sprawie. Jeżeli są spójne i logiczne to ciężko będzie znaleźć przeciwwagę dla wskazanego przez niego stanu faktycznego. Może oględziny miejsca zdarzenia, może coś na wzór eksperymentu procesowego etc. dla odpowiedź na ewentualne rozbieżności.
Wszystko się zgadza - od tego jest zespół powypadkowy i nie można powiedzieć, że jak nie masz świadków to nic nie robimy.
Co nie znaczy, że wszystko to co powie poszkodowany musimy bez potwierdzenia dowodami przyjąć za prawdę.

Awatar użytkownika
ewania
Moderator
Posty: 22641
Rejestracja: 19 lutego 2005, 20:33
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: ewania » 19 września 2017, 12:49

wal221 pisze:Czyli, że jak pracownik nie ma żadnych świadków wypadku to nie uznajesz wpp?
Niekoniecznie. Brak bezpośrednich swiadków wypadku to jedno. Jesli przy tym od razu kogos powiadamia o zdarzeniu - najlepiej przełozonego, jak Pan Bóg przykazał (a nie po kilku dniach dopiero), od razu udaje sie do lekarza (a nie dopiero po kilku dniach) - wtedy są to okolicznosci przemawiajace na korzysc pracownika i mozna przyjac jego wersję za wysoce prawdopodobną.
Jesli jednak milczy (cierpi w milczeniu), do lekarza idzie pozno, nikomu nic nie mowi - to ma pecha i musi zaliczyc sąd, bo ja nie mam absolutnie nieczego, czego mozna byloby sie uchwycic, na potwierdzenie owego "wysluchania".
Dario pisze:ciężko będzie znaleźć przeciwwagę dla wskazanego przez niego stanu faktycznego
Bląd. "Wskazanego rpzez niego stanu". A czy "faktycznego", to tego wlasnie nie wiemy. A ponieważ to onże pracownik "ma interes w sprawie", to w sytuacji mocno wątpliwej (patrz wyzej) - na nim spoczywa ciężar dowodu.
My (zespol) wskazujemy, że nie mozna uznać, bo w toku postępowania powypadkowego zadne zebrane dowody, okoliczności i informacje nie potwierdzily wersji pracownika, a tenże nie dopelnil formalnosci (inf. do przelozonego, porada lekarska), ktore jego wersję pozwoliłyby uwiarygodnic.
To, jesli chodzi o uznawanie sytuacji wątpliwych - ogolnie.
Natomiast w tym konkretnym przypadku >>
wal221 pisze:Zgłosił w czasie godzin pracy? Zgłosił.
? Co zgłosił?
tipsi pisze: dostałam zgłoszenie o wybiciu zęba (jedynka) przez pracownika magazynowego w godzinach pracy
Wybicie zęba, czy zdarzenie wypadkowe?
Istotne są okoliczności tego zdarzenia, czyli JAK doszlo do wybicia tego zeba? Kto/co mu wybilo? Przy jakiej okazji? Jest na twarzy jakis ślad uderzenia czymś/o cos?
Bo może już przyszedł bez tego zęba? Może mu żona wieczorem wybiła? :P

Jak zwykle - autor(ka) rzucił hasło i ma w głebokim poważaniu naszą dyskusję i nasze odpowiedzi. Niczego wiecej nie napisala/nie opisała, a my tu piszemy rozprawki na temat wybitego zęba. Niczego więcej nie wiedzac.....

P.S.
Żeby nie było: Rady nie były uszczypliwe. Uszczypliwy jest komentarz dot. zainteresowania autorki prośby tymi radami.
"Jeżeli nie wiesz człowieku jak postąpić - na wszelki wypadek postąp uczciwie."
(Antoni Słonimski)

tipsi
15...19 postów
15...19 postów
Posty: 18
Rejestracja: 16 marca 2010, 21:55
Lokalizacja: Polska

Re: Wybity ząb - o co walczymy?

Post autor: tipsi » 19 września 2017, 13:35

Dzień dobry, autorka nie ma w poważaniu.
Siedzi zawalona papiórami, czyta rady i korzysta z nich.
Co do wypadku - znalazł się świadek - bo, jak się okazało - tym czasie, w innym budynku magazynowym pracował drugi magazynier, który potwierdza wersje poszkodowanego: Pan przyszedł z zębem a o 13, zastał pracownika siedzącego z zakrwawionymi wacikami, a zęba było już nie było. Więc jest już łatwiej, bo wiem, że było to w godzinach pracy.
Pisze z prośbą o niekąśliwe komentarze, ponieważ śledząc niektóre watki na forum jestem przerażona jak bardzo ostrożnie trzeba formułować pytania, aby nie zostać "zjedzonym" przez starych wyjadaczy, którzy tylko czyhają nawet na błędy ortograficzne i nie szczędzą "młodym" "życzliwych" komentarzy.
Trochę to przykre ale mam zawsze strach w oczach pytając o cokolwiek na forum.

ODPOWIEDZ