Zestresowany jak Polak

Komentarze, polemiki i dyskusje na tematy poruszone na portalu KulturaBezpieczeństwa.pl

Moderator: Fabian

Fabian
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 143
Rejestracja: 1 września 2009, 14:42
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Zestresowany jak Polak

Post autor: Fabian » 11 lipca 2011, 13:42

Polacy są najbardziej zestresowanymi pracownikami na świecie. W badaniu przeprowadzonym przez firmę Extended DISC, Polska zajęła pierwsze miejsce ze wskaźnikiem stresu 2,22, wyprzedzając w czołówce Koreę Płd. z wynikiem 1,98 i Danię – 1,81. Dla porównania w Wielkiej Brytanii stres równy jest 1,47.

Poziom stresu jaki odczuwamy w pracy mierzy się za pomocą tzw. Narodowego Wskaźnika Stresu (NSI - National Stress Indicator). Im wyższy wskaźnik NSI, tym miejsce pracy i środowisko, w którym żyjemy, odbieramy jako mniej stabilne, spokojne i bezpieczne. Można zastanawiać się, skąd tak wysoki poziom stresu u polskich pracowników?

Czytaj więcej

Obrazek
KulturaBezpieczeństwa.pl - Portal informacji o BHP

Awatar użytkownika
ufoludek
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7290
Rejestracja: 24 czerwca 2009, 22:26
Lokalizacja: 73km od najbliższej cywilizacji

Post autor: ufoludek » 11 lipca 2011, 17:02

Fabian pisze:Poziom stresu jaki odczuwamy w pracy mierzy się za pomocą tzw. Narodowego Wskaźnika Stresu
W mojej okolicy to robotnicy mają własny wskaźnik.
Im kto mniej zarabia i ma większy stres tym częściej wchodzi do takiego sklepu i po wyjściu coś mu pobrzękuje.
To co pobrzekuje to terapia podobno.

Może na Śląsku jest inaczej?
:roll:
Gdyby behape było korzystne to nie byłoby przymusu jego wprowadzania

Awatar użytkownika
ewania
Moderator
Posty: 22848
Rejestracja: 19 lutego 2005, 20:33
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ewania » 11 lipca 2011, 18:06

Fabian pisze:Można zastanawiać się, skąd tak wysoki poziom stresu u polskich pracowników?
Z mistrzostwa świata w malkontenctwie.
Jesli badania takie przeprowadza się w oparciu o ankiety, to bez ich rozpracowywania można w ciemno założyc, ze na takie samo pytanie i w takich samych warunkach inaczej odpowie Polak w inaczej Amerykanin, Anglik, Niemiec czy Hiszpan.
Jak myslicie? U ktorego z nich poziom stresu badany w ten sposob (w tych samych dokladnie warunkach pracy i sytuacji zyciowej i innych zmiennych) wyjdzie najwyzszy?
Ja myslę, ze u jeczącego i narzekającego na wszystkich i wszystko i w kazdych okolicznosciach Polaka.
Z drugiej strony natomiast - mnie to dziwi, bo duzo w nas fantazji ułańskiej..... skąd więc to zamiłowanie do takiego: "to sie nie udaaaaa...."? :???: i do zamartwiania się? Czyli - stresowania nie zawsze zasadnie?
Co ciekawe - jak sie tak dobrze rozejrzec dookoła, wsrod blizszych i dalszych znajomych, rodziny etc., to najbardziej i najczesciej narzekają ci sposród nich, ktorzy powodów do tego mają jakby znacznie mniej..... :smile:
"Jeżeli nie wiesz człowieku jak postąpić - na wszelki wypadek postąp uczciwie."
(Antoni Słonimski)

Awatar użytkownika
Jatoten
9375...12499 postów
9375...12499 postów
Posty: 10868
Rejestracja: 26 lipca 2007, 18:06
Lokalizacja: Tupadły

Post autor: Jatoten » 11 lipca 2011, 18:26

ewania pisze: Z drugiej strony natomiast - mnie to dziwi, bo duzo w nas fantazji ułańskiej..... skąd więc to zamiłowanie do takiego: "to sie nie udaaaaa...."? :???: i do zamartwiania się? Czyli - stresowania nie zawsze zasadnie?
Z doświadczenia.
:grin:
Z fantazji ułańskiej to nam najlepiej wychodzi walnięcie w słup samochodem po pijaku.
Teoretycznie - nie ma różnicy między praktyką a teorią, praktycznie - jest.

Awatar użytkownika
ewania
Moderator
Posty: 22848
Rejestracja: 19 lutego 2005, 20:33
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ewania » 11 lipca 2011, 18:30

Jeśli tylko w słup, to pół biedy...
Tak czy owak - znów powód do narzekania: a to słup nagle wyrósł nie tam, gdzie miał, a to dziecko nagle wbiegło pod koła takiemu ułanowi itp.
"Jeżeli nie wiesz człowieku jak postąpić - na wszelki wypadek postąp uczciwie."
(Antoni Słonimski)


Awatar użytkownika
Jatoten
9375...12499 postów
9375...12499 postów
Posty: 10868
Rejestracja: 26 lipca 2007, 18:06
Lokalizacja: Tupadły

Post autor: Jatoten » 11 lipca 2011, 18:39

Z fantazji ułańskiej to nam najlepiej wychodzi walnięcie w słup samochodem po pijaku.
Nie przystosowaliśmy sie jeszcze.

Furmanka sobie jakoś sama radziła................
:sad:
Teoretycznie - nie ma różnicy między praktyką a teorią, praktycznie - jest.

Fabian
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 143
Rejestracja: 1 września 2009, 14:42
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Post autor: Fabian » 11 lipca 2011, 19:14

ufoludek pisze:
Fabian pisze:.

Może na Śląsku jest inaczej?
:roll:
Na Śląsku zawsze jest inaczej :-) W ubiegłym tygodniu na pięknej ziemi kaszubskiej pani z panem w niebieskich strojach zatrzymali mnie i zmusili do udziału w loterii, gdzie za pieniądze wygrałem punkty. Pan policjant, jak dowiedział się że jestem ze Śląska, to zawyrokował, że pewnie pracuję na kopalni :-) :-) :-) A jak usłyszał, że na tym czarnym Śląsku jest więcej zieleni niż w większości polskich miast a park w Chorzowie jest większy niż w Nju Jorku, to uznał mnie za kłamcę i prawie że pokazał język. :-) Kto wie, w jaki sposób musiał się potem odstresowywać?

Ewania, myślę że masz bardzo dużo racji z tym malkontenctwem. Niestety taka już nasza cecha narodowa, i to w wielu dziedzinach. A bo się nie da, a bo kasa, a bo szefowie... Nie patrzymy, że nam jest lepiej niż kiedyś, tylko że mamy gorzej niż sąsiad. A potem jesteśmy zestresowani i kombinujemy, jak tu sąsiada podkopać, żeby dorównał do naszego poziomu.

Ale oczywiście to zawsze inni są tacy, nigdy my :-)
KulturaBezpieczeństwa.pl - Portal informacji o BHP

Awatar użytkownika
ufoludek
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7290
Rejestracja: 24 czerwca 2009, 22:26
Lokalizacja: 73km od najbliższej cywilizacji

Post autor: ufoludek » 11 lipca 2011, 19:27

A od kiedy to doinformowanie kulturą bespieczeństfa daje szczęście robotnikowi?
Informowanie ich urzędniczym językiem stwarza u nich kompleksy niezrozumienia.
Znów - gdyby chcieli dłużej się uczyć nie byliby robotnikami.
Nasi krzewiciele jakoś do tego nie doszli.

Poza tym szerzenie różnych "mód" narzuconych przez "różnych tam krzewicieli" powoduje że ludzi zwyczajnie przerasta to co zobaczyli i z czym później nie mogą sobie poradzić.
Następuje tu lawina domina.
Przykład to porody rodzinne; tylko pozornie nie ma to związku z pracą.
Dawniej akuszerki wyganiały wszystkich chłopów z chałupy rodzącej i nie miały mgr z zarządzania i kultury szpagatuf.
Gdyby behape było korzystne to nie byłoby przymusu jego wprowadzania

Fabian
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 143
Rejestracja: 1 września 2009, 14:42
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Post autor: Fabian » 12 lipca 2011, 15:09

ufoludek pisze: Informowanie ich urzędniczym językiem stwarza u nich kompleksy niezrozumienia.
Znów - gdyby chcieli dłużej się uczyć nie byliby robotnikami.
Czy aby nie za mało wiary w mądrość robotników? To, że ktoś nie ma mgr dr prof inż lub innych literek nie znaczy, że jest mniej inteligentny. Gdyby wszyscy mieli pokończone studia i wybujałe ambicje, trzeba by zrobić samoobsługowe sklepy, wodę pobierać ze studni (bo się mniej psuje) i jeździć wierzchem, no bo Pan Magister nie będzie przecież jeździł na walcu i drogę budował... A konia oczywiście przywiązałbym do swojej lepianki, bo pewnie nic sensowniejszego bym nie wybudował :D

Może jakimś głosem w dyskusji będzie również najnowszy wpis w dziale Flesz. Oczywiście dobrze wziąć dużą poprawkę na tą ankietę, nie mniej jednak daje ona pewne wyobrażenie...

Więc podsumowując jakoś wątek: edukujmy, najlepiej w sposób zrozumiały dla wszystkich pracowników.
ufoludek pisze: Dawniej akuszerki wyganiały wszystkich chłopów z chałupy rodzącej i nie miały mgr z zarządzania i kultury szpagatuf.
Ja tam akurat byłem przy porodzie, nikt mnie nie wyganiał, nie rozumiem dlaczego obecność faceta ma być problemem? :-)
KulturaBezpieczeństwa.pl - Portal informacji o BHP

Awatar użytkownika
ewania
Moderator
Posty: 22848
Rejestracja: 19 lutego 2005, 20:33
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ewania » 12 lipca 2011, 19:23

Fabian pisze:To, że ktoś nie ma mgr dr prof inż lub innych literek nie znaczy, że jest mniej inteligentny. Gdyby wszyscy mieli pokończone studia i wybujałe ambicje, trzeba by zrobić samoobsługowe sklepy, wodę pobierać ze studni (bo się mniej psuje) i jeździć wierzchem, no bo Pan Magister nie będzie przecież jeździł na walcu i drogę budował... A konia oczywiście przywiązałbym do swojej lepianki, bo pewnie nic sensowniejszego bym nie wybudował :D
:lol: Popieram! Też tak myślę.
Fabian pisze:Ja tam akurat byłem przy porodzie,
Mój syn też był - i wiem, że nie uda się tej możliwości przecenić. Bezcenne przeżycie :grin:
"Jeżeli nie wiesz człowieku jak postąpić - na wszelki wypadek postąp uczciwie."
(Antoni Słonimski)

Awatar użytkownika
ewania
Moderator
Posty: 22848
Rejestracja: 19 lutego 2005, 20:33
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: ewania » 12 lipca 2011, 19:25

Mój syn też był
:grin: Znaczy się - był przy porodzie swojej córki, bo że przy własnym - to wiadomo :mrgreen:
"Jeżeli nie wiesz człowieku jak postąpić - na wszelki wypadek postąp uczciwie."
(Antoni Słonimski)

Awatar użytkownika
leptoptelis
1250...1874 postów
1250...1874 postów
Posty: 1762
Rejestracja: 8 kwietnia 2010, 13:02
Lokalizacja: z czarnej dziury na Mazurach

Post autor: leptoptelis » 13 lipca 2011, 12:54

Fabian pisze:jak tu sąsiada podkopać, żeby dorównał do naszego poziomu.
No własnie, taki dajmy na to Szwed jak zobaczy, że sąsiad ma czyściej przed domem niż on to na głowie stanie, żby mieć co najmniej tak samo czysto. A co zrobi Polak? Nasra sąsiadowi na wycieraczke i rozrzuci smiecie na trawniku.

Awatar użytkownika
Ayla
9375...12499 postów
9375...12499 postów
Posty: 11718
Rejestracja: 24 stycznia 2007, 14:27
Lokalizacja: stolica miedzi

Post autor: Ayla » 13 lipca 2011, 13:32

leptoptelis pisze:Szwed jak zobaczy, że sąsiad ma czyściej przed domem niż on to na głowie stanie, żby mieć co najmniej tak samo czysto. A co zrobi Polak? Nasra sąsiadowi na wycieraczke i rozrzuci smiecie na trawniku.
gdzież te "Polaki" takie są? .... myślę, że trochę zapędzamy się w krytykowaniu samych siebie?? (czy może jednak tego sąsiada? ;)
"Nie dzielone - każde czucie nudne, i szczęście samo do zniesienia trudne."

Awatar użytkownika
Lajla
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2635
Rejestracja: 4 kwietnia 2005, 15:12
Lokalizacja: lubuskie
Kontakt:

Post autor: Lajla » 13 lipca 2011, 13:41

leptoptelis, coś na rzeczy jest. Niestety.
Lajla
><((((o>
<o))))><

Awatar użytkownika
leptoptelis
1250...1874 postów
1250...1874 postów
Posty: 1762
Rejestracja: 8 kwietnia 2010, 13:02
Lokalizacja: z czarnej dziury na Mazurach

Post autor: leptoptelis » 13 lipca 2011, 14:03

Ayla, dam ci z życia wzięty przykład mozę nie tak drastyczny ale pokaże jakie jest u nas podejście.

U mnie ostatnio miasto chciało zrobić porządek wokół garaży. Bo syf jest jakiego świat nie widział, kupa śmieci porozrzucana po kątach, chaszcze że niekórych garaży nie byłoby widać gdyby nie wyjeżdżone koleiny.
Urząd rozwiesił infurmację (cytat z ustawy o utrzymaniu porządku w gminach i o obowiązkach jakie w tym zakresie spoczywają na właścicielach). Generalnie chodziło o to żeby postawić na terrenie posesji kontener na śmieci. Oczywiście wzbudziło to święte oburzenie, jakim prawem urząd próbuje coś tu właścicielim garaży nakazać. Zaraz znalazł się jeden bardzo mądry pan, który podpisał się jako zarząd, zwołał zebrnie (przyszło może ze 20% właścicieli) żeby pisać jak to określił "odwołanie od decyzji" urzędu. Byjanmniej nie chodziło o to, żeby posprzątać czy zrobić z czymkolwiek porządek. "Pan" płaci podatki więc niech mu miasto sprząta. Kiedy próbowałem przekonać, że urząd ma rację i że mozę warto byłoby nie tylko postawić kontener na śmieci ale się zorganizowąć ustalić składki to by można było z tego z czasem i porobić bramy (żeby nikt obcy nam nie śmiecił i owietlenie i inne rzeczy) zostałem zakrzyczany. Garaże stoją tam od 15 lat i nikt przez ten czas niczego kompletnie tam nie zrobił. Jak kiedyś cześć właścicieli poprosiła urząd o poprzycinanie drzew i krzaków to im bezpłatnie poprzycinali co było trzeba, jak urząd chce żeby postawili kontener to "jakim prawem".Najbardziej mi tylko żal pani z urzędu do której ci pieniaczy i oszołomy wydzwaniali i przychodzili, żeby wyładować swoje frustracje.

Ja kipiłem tam garaż kilka miesięby temu i za wszystkich robić nie myślę, a z urzędem dogadałem się na własną rękę. Mam wyczyszczony podjazd, że jednej trawki nie ma wymalowany garaż, postawie swój własny kosz na śmieci, a reszta niech sobie płaci mandaty.

ODPOWIEDZ