Kierowca inteligentny emocjonalnie

Komentarze, polemiki i dyskusje na tematy poruszone na portalu KulturaBezpieczeństwa.pl

Moderator: Fabian

ODPOWIEDZ
Fabian
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 143
Rejestracja: 1 września 2009, 13:42
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Kierowca inteligentny emocjonalnie

Post autor: Fabian » 16 grudnia 2010, 10:44

Podczas szkoleń okresowych dla kierowców bardzo często tematem rozmów są wydarzenia na drodze. To co zwróciło moją uwagę to fakt, że jest prawie bezsprzeczną zasadą iż kierowca opowiadając o wydarzeniu bardzo często podkreśla, że to co się stało nie wynika z jego winy. Drugim uzasadnieniem jest to, że kierowca został skrzywdzony.

Czytaj więcej

Obrazek
Dołącz do nas
KulturaBezpieczeństwa.pl - Portal informacji o BHP


Artur
9375...12499 postów
9375...12499 postów
Posty: 9858
Rejestracja: 6 listopada 2006, 16:57
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Post autor: Artur » 16 grudnia 2010, 21:15

Fabian, Może wreszcie ktoś mi odpowie jak dostosować prędkość jazdy do warunków :?: :???:
Pamiętaj, że czasami milczenie jest najlepszą odpowiedzią ale jak długo można milczeć !

Awatar użytkownika
stopwatch
9375...12499 postów
9375...12499 postów
Posty: 11467
Rejestracja: 26 marca 2010, 05:22
Lokalizacja: Wieruszów

Post autor: stopwatch » 16 grudnia 2010, 23:12

A ja bym chciał wiedzieć do jakiego stopnia można mieć ograniczone zaufanie. Moim zdaniem można niewinnego uznać winnym albo współwinnym w każdej sytuacji stosując ten przepis.
Wady wielkich ludzi są pociechą matołów. Valdemar Baldhead (Łysiak), Konkwista

Awatar użytkownika
ufoludek
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7290
Rejestracja: 24 czerwca 2009, 21:26
Lokalizacja: 73km od najbliższej cywilizacji

Post autor: ufoludek » 17 grudnia 2010, 04:57

Artur, użyj hamulca werbalnego;
teściowa podobno najlepsza
:razz:
Gdyby behape było korzystne to nie byłoby przymusu jego wprowadzania

Fabian
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 143
Rejestracja: 1 września 2009, 13:42
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Post autor: Fabian » 17 grudnia 2010, 21:16

Artur pisze:Fabian, Może wreszcie ktoś mi odpowie jak dostosować prędkość jazdy do warunków :?: :???:
Chyba tylko uczciwie samemu sobie odpowiadając, czy jestem w stanie odpowiednio zareagować na niespodziewaną sytuację. Jeżeli jest śnieg, ciemno albo mocno pada, to jadę zdecydowanie wolniej niż gdy warunki są dobre. W zimie jak mam wolną drogę przez i za sobą, próbuję prawie ostrego hamowania, żeby wiedzieć, czy (a raczej ile) mi samochód popłynie. Jak jest ciemno i w dodatku pada, nie jadę na kreskę, tylko zwalniam.

@Ufoludek:
Na teściową można się w końcu uodpornić :-)
Ale jadąc na krawędzi ryzyka, lub daleko poza nią, warto pomyśleć, czy ma się dla kogo żyć i czy w domu nie czeka np. dziecko, któremu obiecaliśmy, że pójdziemy do kina, albo z którym lubimy poszaleć po południu... Może to wyświechtane i banalne, ale zazwyczaj działa

@stopwatch
Mam zaufanie ograniczone do tego stopnia, że widząc samochód migający, że skręca w moją ulicę, czekam z wyjazdem do momentu aż faktycznie zwolni i skręci. Nie mam gwarancji, że zapomniał poprzednio wyłączyć migacz.

Ale nie można też przesadzać i każdego kierowcy traktować jak potencjalnego kretyna-kilera, który myśli tylko o sobie. Paranoja jest ponoć niezdrowa :-)
KulturaBezpieczeństwa.pl - Portal informacji o BHP

Awatar użytkownika
ufoludek
6250...9374 posty
6250...9374 posty
Posty: 7290
Rejestracja: 24 czerwca 2009, 21:26
Lokalizacja: 73km od najbliższej cywilizacji

Post autor: ufoludek » 18 grudnia 2010, 06:18

No dobra;
to chyba pierwszy temat w tym dziale w którym wypowiem się bez robienia jaj.
Odkąd pamiętam jeżdżę, wszystkim co porusza się do przodu (i czasem do tyłu :grin: ) napędzane czym się da.
Bo lubię, bo .... etc ...........
Artur pisze:Może wreszcie ktoś mi odpowie jak dostosować prędkość jazdy do warunków
Wstępnie robi to Kodeks ale on nie rozróżnia umiejętności kierowcy i warunków jazdy.
Obserwując nagminne łamanie wszystkich przepisów ruchu drogowego stwierdzam że ograniczanie prędkości jest bez sensu.
Za dużo w tym bicia piany i polityki.
Wszystkie drogi jakie mamy, nawet te najlepsze przechodzą przez wsie.
I tu jest pies pogrzebany - ograniczenia; nawet jeśli zbudują coś nowego dwupasmowego to się okazuje że tambylcy muszą koniecznie zarobić włażąc prawie pod maskę samochodu - knajpy, zajazdy, grzybiarki, ...etc.. jakby nie można było zostawić pasa "bezpiecznego" szerokości X metrów od trasy.

Jakieś 80% nie powinno nigdy otrzymać prawa jazdy bo się nie nadaje; w tym przypadku "życie zweryfikuje" zbiera żniwo w różnej postaci.
Poza tym obserwuję wyraźne, wręcz fanatyczne ukierunkowanie na przestrzeganie przepisów bez równoczesnego technicznego nauczania prowadzenia pojazdów.
Nieważne że auto wpadnie w dziurę do połowy koła, ważne żeby jechać w zgodzie z przepisami.
No ale jak instruktorami są dziewczyny w wieku lat 25 .............
Żeby umieć jeździć i dostosować prędkość do warunków, trzeba po prostu jeździć i to jest odpowiedź na zadane pytanie a statystyczny Kowalski nie ma na to pieniędzy bo i tak oszczędza na czym może.
W autach zakładając nieśmiertelne LPG (równocześnie myśląc kiedy się to zwróci) i tnąc kilometry ile wlezie (na rzecz tanich minut np.).
No i mamy skutki w postaci niedzielnych kierowców którzy siedząc "zapracowani" w biurach chcą na weekend zabrać rodzinkę i gnają nie posiadając żadnych umiejętności.
Ale mają abeesy, sresy, nawigacje, czujniki parkowania..........
Wszystkie umiejętności kierowcy które powinni posiadać zcedowali na imitacje urządzeń - usprawniacze dla niedzielnych.
Jazda ma być pasją a nie wykonywaniem obowiązku.
Kupcie motocykl enduro, quada albo samochód - taki do zabawy i trenujcie.
Ten do dojazdów do pracy się nie nadaje
:grin:

Awatar użytkownika
rescot
2500...3124 posty
2500...3124 posty
Posty: 2928
Rejestracja: 16 grudnia 2008, 16:55

Post autor: rescot » 18 grudnia 2010, 16:02

Żeby umieć jeździć i dostosować prędkość do warunków, trzeba po prostu jeździć i
(podstawa) mieć zdrowy rozsądek, a jeśli komuś tegoż rozsądku brakuje to zaliczyć przynajmniej jedną "dobrą" stłuczkę. Po takim doświadczeniu szybko uczy się (na własnej skórze i kieszeni) dostosowywać prędkość do warunków na drodze i swoich umiejętności..........nic tak szybko "nie uczy" jak (zaliczenie w najlepszym przypadku rowu i) rozbicie "swojego autka".................(chociaż nie jest to regułą, bo niektórzy potrzebują powtórki............ale generalnie większość mądrzeje).

ODPOWIEDZ